Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
6 postów 2 komentarze

Wybory Stalowa Wola

WyboryStalowaWola - Wszystko o wyborach w Stalowej Woli.

PiS przedstawił kandydatów do wyborów samorządowych

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oficjalne rozpoczęcie kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości przed wyborami samorządowymi odbyło się w piątek w Stalowej Woli.

PiS zaprezentował kandydatów, którzy ubiegać się będą o mandaty radnych miejskich i powiatowych oraz o funkcję prezydenta miasta.

Wśród kandydatów są osoby doświadczone, które od lat pełnią funkcje publiczne oraz ludzie młodzi, którzy pierwszy raz będą ubiegać się o mandat radnych. O stołek prezydenta miasta powalczy Lucjusz Nadbereżny, który zmierzy się z dotychczasowym włodarzem miasta – Andrzejem Szlęzakiem. Czy będzie to walka Dawida z Goliatem?

PRACA, RODZINA, ROZWÓJ

- Chcę mieć możliwość dokonania pozytywnych zmian. Startuję na prezydenta nie w wyniku chwili i pozytywnych rekomendacji, to jest przemyślana decyzja. Mój program opiera się na trzech fundamentach: praca, rodzina, rozwój. Jeżeli będą w mieście dobrze płatne miejsca pracy jest to podstawowy element, który może zatrzymać tutaj mieszkańców Stalowej Woli i aby powstawały rodziny i mogły się tutaj rozwijać i powiększać – zaznaczył Lucjusz Nadbereżny.

Jak powiedział Nadbereżny, będzie to rozwój szeroko rozumiany, od edukacji, sportu, wychowania, infrastruktury. — Chciałbym zaproponować zmianę tego, jak powinna wyglądać prezydentura w Stalowej Woli. Celem działania samorządu jest człowiek. Jeśli władze publiczne stracą tę prawdę, zaczną działać jak maszyna. Która może wyrządzić szkodę – dodał kandydat na prezydenta Stalowej Woli.

POZYTYWNE REKOMENDACJE

- Mamy wspaniałych kandydatów, oddanych miastu. Łączy nas Stalowa Wola jako miasto, ale także stalowa wola poszczególnych kandydatów, na czele z kandydatem na prezydenta Stalowej Woli – Lucjuszem Nadbereżnym. Czas na zmiany w Stalowej Woli – mówiła Senator Janina Sagatowska.

Zdaniem posła na Sejm RP Antoniego Błądka, Nadbereżny jest człowiekiem młodym, ale o bardzo dojrzałym umyśle, który sprawdził się w działaniu. — Po drugiej stronie mamy prezydenta Szlęzaka, który jest człowiekiem o zużytej twarzy i pomysłach, który podejmuje chybione decyzje. Postawmy na młodość, nowoczesność i trzeźwy umysł – podsumował Błądek.

- Cieszę się, że nasz komitet jako pierwszy oficjalnie rozpoczyna swoją kampanię i pokazuje kandydata na prezydenta oraz drużynę do powiatu i miasta. Stalowa Wola jest jednym z najważniejszych obszarów związanych z gospodarką województwa podkarpackiego. Tych miast jest niewiele. Musimy rozwijać Rzeszów, ale dbać też o miejsca, które przynoszą wzrost dochodu gospodarczego i, gdzie można pozyskać nowych inwestorów – podsumował marszałek województwa podkarpackiego, Władysław Ortyl.

SPOTKANIA

Samorządowe centrum PiS, które znajduje się przy ul. KEN 12 w budynku tzw. „Arka” czynne będzie już od poniedziałku, codziennie w godzinach popołudniowych. Pełnić dyżury w nim będą kandydaci PiS, z którymi będzie można porozmawiać o sprawach dotyczących miasta.

KOMENTARZE

  • Zapraszamy!
    Zapraszamy blogerów z innych regionów Polski do informowania o kampanii samorządowej 2014 :)
  • To jakis koszmar!
    Same chazarskie mordy na tym zdjeciu.Chce sie obudzic!
  • @CyprianPolak 22:43:12
    Ja nie śpię ! --imiona i nazwiska rodowe MATEK !! do 5 pokolenia proszę !!
  • @Nathanel 03:03:11
    Ważne jest, że taki blog http://wyborystalowawola.neon24.pl/ powstał. Oby więcej tego typu inicjatyw na NEon24 ;)
  • @CyprianPolak 22:43:12
    Doslownie to samo skojarzenie po rzuceniu okiem na foto

    chazary z PIS oddawać kasę - za głosowanie z września 2006

    http://oi57.tinypic.com/11hc9w5.jpg
  • @CyprianPolak 22:43:12
    Chciałem to samo napisać. Trzeba im w rozporek zajrzeć czy skórka na swoim miejscu, no i sprawdzić pokoleniowo jakie nazwiska poprzednio nosili, ich dziadkowie, rodzice przed zmianą na polskobrzmiące. Spostrzegawczy jesteś Kolego, brawa dla Ciebie i pozdrowienia. [Z pozyskanych w ostatnim czasie informacji wynika, że szczególnie kręgi powiatowe członków PiS to panowie z problemami z napletkiem. Stała się to sfera zamknięta dla nowych członków, chyba że po wybitnej weryfikacji. Czyli scenariusz przygotowania sobie "zmiany" rządów jest już przygotowany i zamienimy znowu gorsze zło na lepsze. Zaślepienie prezesa i reszty tego konsylium źle rokuje dla naszej przyszłości i wytyczony kierunek na 3 wojenkę światową stanie się bardziej prawdopodobny. Jak widać "lalkarze" bardzo mocno pracują nad tą wersją rzeczywistości.]
  • @kfakfa 20:15:59 / "Chazary z PIS oddawać kasę - za głosowanie z września 2006"
    https://www.youtube.com/watch?v=hRLVHCNpsQo

    - A możesz podać numer przegłosowanej ustawy, bo trudno uwierzyć w to, żeby PO wspierała PiS w jakimś głosowaniu i na odwrót. / Chcę przeczytać czego dotyczyło głosowanie.
  • @red. Nichcik 04:06:23
    Żydzi ciągłe nie nasyceni - odszkodowania, czyli powtórka z rozrywki - Światowy Kongres Żydów mafijną organizacją wyłudzającą mienie i kasę? http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/Zydzi-ciagle-nie-nasyceni-odszkodowania-czyli-powtorka-z-rozrywki-Swiatowy-Kongres-Zydow-mafijna-organizacja-wyludzajaca-mienie-i-kase-1578 , http://www.jewish.org.pl/index.php/wiadomopci-mainmenu-57/1245-premier-tusk-obiecas-w-usa-zwrot-mienia-iydowskiego.html , Zadymy sejmowe a sprawa odszkodowań dla Żydów http://zaprasza.net/a_y.php?article_id=11742
  • @red. Nichcik 04:06:23 Zadymy sejmowe a sprawa odszkodowań dla Żydów
    Naród Polski jest niemiłosiernie manipulowany ze wszystkich możliwych stron.
    Tzw. polska polityka zagraniczna kolejnych ekip rządowych jest przez wszystkich skrzętnie ukrywana szczególnie w okresie wyborów. W masmediach nie publikuje się całości szczególnie ważnych oficjalnych przemówień i dokumentów najwyższych czynników państwowych RP, lecz wybiera się to co jest wygodne dla otumanienia Narodu Polskiego, no i w ten sposób można opowiadać ludowi - po swojemu - to co się wydarzyło, a nie jak się rzeczy faktycznie mają. Wielu w takich warunkach odkłada swój rozum na półkę ślepo zdając się na rozum cudzy.
    Zasadniczo chodzi o te przemówienia i o te dokumenty, z których Polacy mogliby wyciągnąć właściwe wnioski. Typowym przykładem jest expoze byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Wszędzie (bez wyjątku) drukowano fragmenty tego expoze, no i omówienia tych fragmentów, tak jakby Polacy czytać nie umieli, skrzętnie omijając fragmenty polityki zagranicznej będącej w istocie ?ródłem i przyczyną wszystkiego tego co od kilkunastu lat po dzień dzisiejszy dzieje się w Polsce, a Naród Polski na własnej skórze boleśnie doświadcza.
    W dniach 10-12 września 2006r. Prezydent RP Lech Kaczyński przebywał z oficjalną wizytą w Izraelu, a w dniach 17-19 z oficjalną wizytą w USA.
    Wizyty te poprzedziło brzemienne w swych skutkach dla Narodu Polskiego wydarzenie jakie miało miejsce w Sejmie RP w dniu 8 września 2006r. (tuż przed wyjazdem Lecha Kaczyńskiego do Izraela), ale to zostało skutecznie przesłonięte przez zagraniczne wizyty Prezydenta, a zaraz po tym przez parlamentarnych zawodowych „zadymiarzy”. Uruchomiono identyczny mechanizm jaki z powodzeniem zastosowano przy przeforsowaniu Układu Europejskiego w latach 1991-1992, a opisany w artykule „Nocna zmiana, czy nocna zdrada?” – dostępnym na internetowych stronach - m.in. na http://polsza.zaprasza.net/a_y.php?mid=9798&&PHPSESSID=3ca992a1e7a2ec6aab1915234bab964e
    Otóż 08.09.2006r. odbyło się w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o rekompensatach za przejęte przez państwo nieruchomości oraz niektóre inne składniki mienia – druk nr 133. Projekt owej ustawy ma ścisły związek z żądaniami środowisk żydowskich wypłaty im przez Polskę kwoty 60 – 65 miliardów dolarów za pozostawione mienie w Polsce po 1939r. – czego te środowiska nie ukrywają.
    Numer druku 133 też nie jest numerem przypadkowym, oznacza on bowiem, że ustawa ma przejść w takiej formie w jakiej została przez Rząd przedłożona. Naiwnością byłoby sądzić, aby ktoś sprzeciwił się przedłożonym zapisom ustawy zważywszy na zapewnienie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego złożone w Izraelu (11 września 2006 roku, w drugim dniu oficjalnej wizyty w Izraelu), że: „Ja mogę powiedzieć z dużą satysfakcją, że zgodnie z tym, co stwierdził przed chwilą Pan Prezydent, te stosunki są dziś dobre. Te stosunki należy jednak pogłębiać na wszystkich możliwych płaszczyznach. Nie kryję, że niezmiernie istotne są stosunki polityczne między naszymi krajami.” - http://www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=6527351
    W ustawie (projekt?) - http://orka.sejm.gov.pl/Druki5ka.nsf/($vAllByUnid)/DB0502C0D7DF38B3C12570D5002DD1BE/$file/133-ustawa.doc - czytamy:
    - w art. 5.: „Rekompensata przysługuje osobie fizycznej, która była właścicielem mienia w dniu jego przejęcia lub jej spadkobiercom, zwaną dalej „osobą uprawnioną”. Osobą uprawnioną jest spółka handlowa, która była właścicielem mienia w dniu jego przejęcia.”
    - w art. 9: „Stan prawny przejętych nieruchomości ustala się na podstawie księgi wieczystej lub zbioru dokumentów lub innych dokumentów potwierdzających prawo własności nieruchomości z chwili ich przejęcia.”
    - w art. 10.: „Określenia wartości przejętych nieruchomości wraz z ich częściami składowymi dokonują rzeczoznawcy majątkowi, ...”
    - w art. 15.: „organem prowadzącym postępowanie w sprawie o rekompensatę jest wojewoda właściwy ze względu na miejsce położenia przejętej nieruchomości, ....”
    - w art. od 31 do 33 przewidziano odszkodowania za zabytki, a te oczywiście okażą się bezcenne, szczególnie dla strony żydowskiej.
    Wpisano, że rekompensata będzie w wysokości 15% wartości przejętego mienia (art. 11), ale jest oczywiste, że taki zapis się nie ostoi. Zostanie on zaskarżony do wszelkich możliwych trybunałów i ostatecznie zostanie on uchylony. Podobnie będzie z zapisem, że następcom prawnym spółek rekompensata nie przysługuje (art. 6). Owe zapisy mają jedynie charakter uspakajający na użytek przyjęcia ustawy przez Sejm RP.
    Łatwo sobie wyobrazić co się będzie w Polsce działo po wprowadzeniu w życie tej ustawy.
    Już obecnie widać pełną analogię postępowania z tym projektem ustawy ze sposobem opracowania i prowadzeniem w życie Układu Europejskiego z dnia 16 grudnia 1991r. ustanawiającym stowarzyszenie Polski z UE.
    Projekt ustawy „o rekompensatach za przejęte przez państwo nieruchomości oraz niektóre inne składniki mienia” został opracowany za rządów SLD i przekazany został do Sejmu 19 pa?dziernika 2005r. – tj. pomiędzy dniem wyborów 25.09.2005r. a 26.10.2006r., kiedy to Sejm wybrał Marka Jurka na Marszałka Sejmu RP.
    09.12.2005r. już jako projekt obecnego Rządu Marszałek Marek Jurek skierowuje projekt ustawy do pierwszego czytania w Sejmie, a na dwa dni przed wizytą Prezydenta w Izraelu wprowadza do porządku obrad posiedzenia Sejmu w dniu 08.09.2006r.
    Podobnie jak w 1992r. przez ten cały okres czasu Polacy są świadkami różnego rodzaju zawieruch w Sejmie – robienia typowej wrzawy i jazgotu, z wciąganiem innych w sytuacje, z których nie ma żadnego dobrego wyjścia, aby nie narazić się na totalny brak zaufania u Polaków. Brnie więc dalej w chocholim tańcu całe to towarzystwo ku zgubie Narodu Polskiego – usiłując wciągnąć w ten taniec Naród Polski..
    Analogicznie jak w sprawie Układu Europejskiego zdecydowano o powołaniu komisji nadzwyczajnej, która ma zostać powołana. Ciekawe, czy będziemy świadkami dalszych różnorakich „zadym sejmowych” tak długo, aż ów projekt w praktycznie nie zmienionym stanie, w sposób niezauważalny przez Naród Polski, stanie się obowiązującą ustawą? Czy wzorem Układu Europejskiego z 1991r. zostanie ona opublikowana pod koniec kadencji Sejmu? Bo chyba nieprzypadkowo w art. 27 ust. 1 zapisano: „Rekompensata, o której mowa w art. 1, wypłacana jest w czterech równych ratach rocznych i podlega waloryzacji. Pierwsza rata rekompensaty wypłacana jest w terminie 6 miesięcy od zakończenia postępowania, jednak nie wcześniej niż 2009r.” - czyli po upływie kadencji tego Sejmu.
    Na uwagę zasługuje głosowanie posłów nad skierowaniem projektu omawianej ustawy do nadzwyczajnej komisji sejmowej. W głosowaniu tym nie wzięli udziału główni „aktorzy” koalicyjnych medialnych sporów, a to: Jarosław Kaczyński – prezes PiS, a jednocześnie Premier RP; Roman Giertych – prezes LPR; Andrzej Lepper – prezes Samoobrony. W głosowaniu nie wzięli też udziału: Wojciech Olejniczak – prezes SLD; Jarosław Kalinowski – przewodniczący Rady Naczelnej PSL, wicemarszałek Sejmu RP. Z całą pewnością w tym samym czasie, kiedy odbywało się głosowanie musieli mieć jakieś inne super ważne posiedzenie.
    Skoro podczas głosowania na sali sejmowej nie było szefów partii, to pewnie z tego powodu uzyskano - zaskakująco jednomyślne - następujące wyniki głosowań nad projektem omawianej ustawy:
    PiS – 147 głosów „za”, 0 - głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 8- nie głosowało,
    PO – 116 głosów „za”, 0 - głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 15 – nie głosowało,
    SLD – 0 głosów „za”, 45 – głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 10 – nie głosowało,
    Samoobrona – 51- głosów „za”, 0 - głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 2 – nie głosowało,
    LPR – 28 głosów „za”, 0 - głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 1 – nie głosował,
    PSL – 20 głosów „za”, 0 - głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 5 – nie głosowało,
    Niezależni - 6 głosów „za”, 0 - głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 1 – nie głosował,
    NKP - 5 głosów „za”, 0 - głosów „przeciw”, nikt się nie wstrzymał, 0 – nie głosował0.
    Uzyskane wyniki głosowań ostatecznie kładą kłam twierdzeniom, że w sprawach ważnych posłowie nie potrafią się porozumieć dla wspólnego dobra ... Wygląda też na to, że wszystkiemu winni są szefowie partii – no bo jak ich nie było, to widzimy co się wydarzyło. SLD zagłosowało przeciw, bo chyba liczy na odbicie elektoratu i zrozumiało, że tę żabę przyjdzie im chyba pierwszym jeść w następnym rozdaniu kart – po 2009r. Jakoś się z tego trzeba będzie wytłumaczyć przed wyborcami. – Szczegóły po wejściu na stronę internetową: http://orka.sejm.gov.pl/proc5.nsf/opisy/133.htm
    Na stronie http://expatpol.com/index.php?mod=drukuj&druk_id=29635 pod datą 31 sierpnia 2006r. w artykule „Żydzi zrezygnowali z walki o zwrot mienia w Polsce przed sądami w USA” czytamy:
    „Żydzi amerykańscy starający się o restytucję swego mienia w Polsce w sądach w USA zrezygnowali z wniesienia do Sądu Najwyższego odwołania od niekorzystnych dla siebie orzeczeń sądów niższych instancji. Poinformowało o tym PAP biuro Kongresu Polonii Amerykańskiej w Waszyngtonie. Adwokaci powodów powiadomili o ich decyzji na początku tego tygodnia dyrektora Komisji ds. Dokumentacji Holocaustu KPA, Charlesa Chotkowskiego.
    Tym samym jedyną drogą restytucji indywidualnego mienia żydowskiego - zrabowanego w czasie wojny przez Trzecią Rzeszę i przejętego potem przez rząd PRL - może być ewentualne wniesienie pozwu w sądzie w Polsce, albo uregulowanie sprawy w ustawie sejmowej o restytucji.
    W dniach 6-8 września Sejm ma zdecydować o losach projektu ustawy na temat rekompensat za majątki prywatne skonfiskowane przez hitlerowców. Projekt przewiduje rekompensaty w wysokości 15 procent wartości majątków na podstawie ich aktualnych cen. Obywatelstwo polskie nie jest wymagane w przypadku występowania o roszczenia.
    Organizacje żydowskie w USA szacują, że w razie uchwalenia ustawy około 20 procent roszczeń majątkowych - dotyczących także utraconych majątków innych obywateli przedwojennej Rzeczpospolitej - będzie pochodziło od ich żydowskich właścicieli lub ich spadkobierców.
    Zgłaszają jednak zastrzeżenia co do proponowanej w ustawie wysokości rekompensat.”
    Na oficjalnej stronie internetowej Prezydenta RP - http://www.prezydent.pl/x.node?id=1011848&eventId=6527369 - m.in. czytamy:
    „18 września 2006 roku, w drugim dniu wizyty w Nowym Jorku, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wziął udział w śniadaniu z przedstawicielami diaspory żydowskiej. Głównymi tematami spotkania były: niedawna wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Izraelu oraz kwestia zwrotu mienia.
    „Prezydent RP zapewnił, że w Polsce nie ma najmniejszego zagrożenia antysemityzmem. Powiedział, że w przypadku zwrotu mienia występuje problem trudnej reprywatyzacji. "Ten problem to jest napięcie między zasadą - nie mamy już wątpliwości, że tą zasadą może być fakt obywatelstwa polskiego z 1939 roku - a możliwościami budżetu państwa i ogromem przemian, które po wojnie się w Polsce zrealizowały w sensie infrastrukturalnym"”
    Trudno zakładać, że Prezydent RP wybierając się do Izraela nie wiedział lub aby Jego brat Jarosław nie poinformował Go, że wszystko jest już załatwione w przyjętym do dalszych sejmowych prac projekcie ustawy i że tam nie ma mowy o żadnej zasadzie, że podstawą roszczeń ma być fakt obywatelstwa polskiego z 1939r.
    Racje ma były marszałek Sejmu RP Wiesław Chrzanowski, kiedy po manifestacjach w dniu 07 pa?dziernika 2006r. mówi, że pomiędzy aktualnymi ugrupowaniami politycznymi w zasadzie nie ma różnic co do generalnego celu, są jedynie różnice co do sposobu jego osiągnięcia.
    Niektórym już się oczy szklą, niczego poza tym nie widząc, do obiecanych przez UE 60 – 65 mld Euro, która to UE ma rzekomo „dać” Polsce, po „dzielnych bojach” Kazimierza Marcinkiewicza. Nie chcą nawet dopuścić myśli, że: nie 60 – 65 mld Euro, a dolarów, i że nie dadzą, a zabiorą – a do tego nie Polacy, a Żydzi. Do tego ma się rozumieć, że w ramach zacieśniania współpracy z Izraelem polski wywiad i kontrwywiad będzie teraz bardzo ściśle współpracował z jego odpowiednikami w Izraelu w ramach zwalczania światowego terroryzmu w imię obopólnych interesów Izraela i Polski. Oczywistym też jest, że wszystko razem musi być ślicznie opakowane w stosowną retorykę narodową i patriotyczną.
    No i kto to wszystko ośmieli się skrytykować staje się automatycznie wrogiem obojga narodów, a i można by nawet pomyśleć o nasłaniu wojska, gdyby takich krytykantów znalazło się zbyt wielu, co też niektórzy w ramach profilaktyki już publicznie proponują.


    Boguchwała A.D. 07 pa?dziernika 2006r. mgr inż. Józef Bizoń
  • @red. Nichcik 04:06:23
    Podczas spotkania z przedstawicielami organizacji żydowskich w USA w poniedziałek w Nowym Jorku premier Donald Tusk obiecał rozwiązanie jeszcze w tym roku ciągnącego się od lat problemu restytucji prywatnego mienia żydowskiego w Polsce - podali uczestnicy spotkania. Informację potwierdził szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak, który towarzyszył szefowi rządu podczas wizyty w USA.

    Pracę nad projektem w ramach rządu prowadzi wiceminister skarbu państwa Krzysztof Łaszkiewicz. Jest w stałym kontakcie m.in. ze środowiskiem żydowskim, ale nie tylko, bo reprywatyzacja dotyczy wszystkich obywateli polskich, którzy utracili swój majątek - powiedział Nowak.

    Minister Łaszkiewicz dostał polecenie od premiera, aby przyspieszyć prace, tak żeby wiosną rząd skończył pracę nad projektem, a do jesieni tego roku ustawa mogła być przedstawiona Sejmowi - podkreślił.

    Nowak zaznaczył, że premier prosił przedstawicieli organizacji żydowskich zainteresowanych reprywatyzacją o wyrozumiałość. Powiedział, że nie jesteśmy w stanie usatysfakcjonować tych, którzy oczekują wysokich rekompensat rzędu np. kilkudziesięciu procent wartości majątku. Otwarcie mówił, że reprywatyzacja obejmie tyle, na ile będzie stać państwo, i że trudno zakreślić jej horyzont czasowy, ile będzie trwała - stwierdził Nowak.

    Jak powiedział uczestniczący w spotkaniu wiceprezes Światowego Kongresu Żydów (WJC) Kalman Sultanik, premier zapowiedział poddanie pod głosowanie ustawy o reprywatyzacji mienia - m.in. żydowskiego - do września.

    Premier Tusk sam poruszył problem prywatnej własności, był bardzo otwarty i potwierdził to, o czym zapewnił mnie w Polsce wiceminister skarbu Łaszkiewicz, który powiedział, że ten rząd zobowiązuje się do rozwiązania tego problemu. Premier powiedział, że do września ustawa o reprywatyzacji zostanie uchwalona, i szybko, jeszcze w tym roku, wprowadzona w życie - powiedział Sultanik.

    Dodał, że według informacji premiera, ustawą będą objęci wszyscy Żydzi, którzy byli obywatelami polskimi do 1939 r., i procedura wnioskowania o zwrot mienia będzie bardzo prosta.

    Wyraził także nadzieję, że prezydent Kaczyński podpisze ustawę. Ja też myślę, że podpisze - powiedział Sultanik, który jest również przewodniczącym Federacji Żydów Polskich w Ameryce, organizacji, której pierwszym prezesem był słynny pisarz i noblista Isaac Bashevis Singer.

    W spotkaniu, które odbyło się w konsulacie generalnym RP w Nowym Jorku, uczestniczyli także przedstawiciele innych najważniejszych organizacji żydowskich, jak Komitet Żydów Amerykańskich (AJC), Jewish Claims Conference (Konferencja ds. Roszczeń Żydowskich) oraz żydowska Liga Przeciw Zniesławieniom (ADL).

    Przedstawiciel ADL Michael Salberg, dyrektor ds. międzynarodowych w tej organizacji, potwierdził wiadomość o deklaracjach szefa polskiego rządu na temat restytucji mienia, chociaż podał nieco późniejszy termin przypuszczalnego załatwienia tej sprawy. Premier zobowiązał się do przeforsowania ustawy o reprywatyzacji w parlamencie do końca tego roku - powiedział Salberg.

    Oprócz restytucji mienia, rozmawiano także o kwestii antysemityzmu w Polsce, działalności Radia Maryja i ojca Rydzyka oraz o stosunkach Polski z Izraelem. Nie stawialiśmy żadnych postulatów w związku z antysemityzmem. To jest problem globalny - powiedział Salberg. Dodał też, że stosunki między Polską a Izraelem w ostatnich latach są bardzo dobre.

    Dotychczasowe próby rozwiązania problemu reprywatyzacji w Polsce kończyły się fiaskiem. Pojawiło się już ponad 20 projektów ustaw reprywatyzacyjnych, a żadna nie weszła w życie. Ostatni projekt, przygotowany przez rząd Marka Belki, zakładał wypłatę 15-procentowego odszkodowania w formie świadczenia pieniężnego dla byłych właścicieli majątków przejętych przez państwo w latach 1944-1962. Odszkodowania miały przysługiwać także spadkobiercom. Sejm pracował nad nim w latach 2005-2006, ale w końcu prace utknęły w sejmowej komisji nadzwyczajnej.

    Skutecznie przez parlament przeprowadził swoją ustawę reprywatyzacyjną rząd Jerzego Buzka, ale w 2001 roku zawetował ją prezydent Aleksander Kwaśniewski. Ta ustawa zakładała, że rekompensaty wyniosą 50%, ograniczała przyznawanie rekompensat tylko do osób posiadających obywatelstwo polskie.

    W grudniu zeszłego roku ministerstwo skarbu państwa poinformowało o rozpoczęciu analiz dotyczących ewidencji mienia niezbędnego do przeprowadzenia reprywatyzacji, oszacowania jego wartości oraz zaktualizowania wielkości roszczeń.

    Z kolei w lutym Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport na temat przebiegu reprywatyzacji w latach 1990-2006. NIK stwierdziła, że do tej pory skala roszczeń reprywatyzacyjnych nie została określona przez administrację państwową z odpowiednią starannością; nie podano liczby osób domagających się reprywatyzacji ani wartości potencjalnych roszczeń. W uzasadnieniu do projektu ustawy reprywatyzacyjnej, opracowanej przez rząd Belki, wartość roszczeń szacowano na 60 mld. Jednak w opinii NIK tych danych nie da się zweryfikować. Ponadto - według NIK - brak rozwiązań ustawowych działa na niekorzyść państwa.

    Żródło: PAP, WP
  • @red. Nichcik 04:06:23
    Rzecz o Kaczyńskich, Marku Jurku i nie tylko http://jozefbizon.wordpress.com/2011/08/09/rzecz-o-kaczynskich-marku-jurku-i-nie-tylko-zadymy-sejmowe-a-sprawa-odszkodowan-dla-zydow/
  • @red. Nichcik 04:06:23
    Rodzina na swoim.!!!! Daleki krewny, cioteczny brat, przyjaciółka rodziny, kolega z żoną, znajome małżeństwo, sekretarki, kierowcy... „Gazetę Polską" i prezesa PiS łączy długi łańcuszek mocno splecionych ogniw. Prezesem wydającej „Gazetę Polską Codziennie” spółki Forum od niemal roku jest Grzegorz Tomaszewski. W Prawie i Sprawiedliwości mówią, że Tomaszewski jest wiedzieć się czegoś więcej, słyszę tylko: to rodzina od strony mamy. Żadnych szczegółów. Więcej w tej sprawie może wiedzieć jeden człowiek: Jan Maria Tomaszewski, cioteczny brat prezesa. Nie licząc Marty, córki nieżyjącego prezydenta, to dziś najbliższy krewny Jarosława Kaczyńskiego. Tomaszewski, z wykształcenia plastyk, od lat plącze się przy PiS. Dzięki rodzinnym koneksjom był na liście płac Orlenu, TVP i stołecznych wodociągów, a nawet pracował przy jednym ze spotów Lecha Kaczyńskiego. W jego domu na Saskiej Kępie kręcono też film "Lider" poświęcony szefowi PiS. Partia wykorzystała go w kampanii wyborczej w 2011 roku. Dzwonię do Tomaszewskiego. Wszystko się zgadza: prezes spółki Forum należy do rodziny. - Grzegorz to mój kuzyn - wyjaśnia Tomaszewski i zaraz dodaje: - A jednocześnie rodzony brat Konrada. Wie pan, kto to taki? Oczywiście. Konrad Tomaszewski, leśnik, były dyrektor Lasów Państwowych, to bliski współpracownik byłego ministra środowiska Jana Szyszki, wieloletniego posła. W czasie rządów PiS pełnił funkcję dyrektora jego gabinetu politycznego. Przy Nowogrodzkiej mówią, że jeśli Kaczyński zostanie premierem, to Konrad Tomaszewski najpewniej wróci na dyrektora do Lasów. - A wie pan, jak wyglądają relacje Grzegorza Tomaszewskiego z Jarosławem Kaczyńskim? dopytuję prezesowskiego kuzyna. - Znają się z czasów dzieciństwa, ale dziś ich kontakty są głównie po linii fachowej. - To jak Grzegorz Tomaszewski trafił do Forum? - Normalnie, bo to menedżer. Został wzięty z rynku, bo akurat był, że tak powiem, bez pracy. A czy pan w ogóle wie, kim ja jestem? - zaskakuje mnie Tomaszewski. Zanim odpowiem, zdąży się przedstawić: - Janek Tomaszewski, redakcja rozrywki Telewizji Polskiej. A co ty tam właściwie smarujesz? Smaruj, smaruj. Kończę, cześć! Jak się okazuje, Tomaszewski rzeczywiście pracuje w TYP. Jednocześnie prowadzi w telewizji internetowej "Gazety Polskiej" program "Artyści o sobie”. Przy kieliszku wina rozmawia z nieznanymi szerszej publiczności malarzami i plastykami. Rada nadzorcza: dwie sekretarki i kierowca Przeglądam skład rady nadzorczej spółki Forum: same znajome nazwiska. Przewodniczącym jest Ryszard Czarnecki, europoseł i członek komitetu politycznego PiS. Dalej Jacek Rudziński, kierowca prezesa i jego wieloletni asystent. Człowiek bez politycznych ambicji, za to z dużym zaufaniem szefa: jego żona Hanna, z zawodu pielęgniarka, opiekowała się Jadwigą Kaczyńską w ostatnich latach jej życia. W radzie zasiada też Barbara Skrzypek, która na co dzień kieruje sekretariatem szefa PiS. Przy Nowogrodzkiej to instytucja. Tylko starzy druhowie Kaczyńskiego mogą się do niej zwracać: „pani Basiu”, dla reszty to „pani dyrektor”, a w najlepszym wypadku „pani Barbara”. Bez niej nie sposób umówić się na spotkanie z prezesem. We władzach Forum jest też Katarzyna Lubiak, która podobnie jak pani Barbara pracuje w sekretariacie Kaczyńskiego. Cicha i lojalna. Jedna z dwóch-trzech osób który chyba już nigdy nie nauczy się pisać na komputerze. Przy prezesie trwa jeszcze od czasów Porozumienia Centrum. W chudych latach przychodziła do biura za darmo, dziś ma etat w partii i jest radną w podwarszawskim Wołominie. Zeszłoroczne pojawienie się ludzi z PiS we władzach wydawcy „Gazety Polskiej Codziennie” było warunkiem, od którego Kaczyński uzależnił wpompowanie w pismo milionów z kontrolowanych przez siebie firm. Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety”, pole do negocjacji miał niewielkie: dziennik sprzedawał się poniżej oczekiwań, długi w drukarni rosły, a wydawnictwo przynosiło coraz większe straty (na koniec 2012 roku to już prawie 5 min złotych). Trzeba było na gwałt szukać inwestora. Chętny znalazł się przy Nowogrodzkiej. Wspomina poseł PiS: - Kluczową rolę w tych rozmowach odegrał Antoni Macierewicz, przyjaciel Sakiewicza i ojciec chrzestny jego dziecka. To on namówił prezesa do wejścia w „Gazetę Polską Codziennie”. Inwestorzy: parkingowy i człowiek TVN Do fuzji doszło latem 2012 roku, kiedy udziały w Forum zaczęła przejmować nowo powstała spółka Geranium, której nazwę zaczerpnięto od gatunku pachnących pelargonii. W fotelu prezesa obsadzono Jacka Cieślikowskiego, drugiego z kierowców asystentów Jarosława Kaczyńskiego. Cieślikowski, podobnie jak jego zmiennik Rudziński, należy do wąskiego grona zaufanych, ale dla odmiany jest niespełnionym politykiem i na razie terminuje jako samorządowiec w radzie Warszawy. W PiS mówią o nim „parkingowy" bo jednym z jego zadań jest doglądanie parkingu sąsiadującego z siedzibą partii. Wejście PiS do „Gazety Polskiej Codziennie” odbyło się bez ceregieli. 16 lipca ubiegłego roku wydawca dziennika podpisał umowę inwestycyjną z Geranium, dwa dni później do rady nadzorczej spółki włączono dwie sekretarki prezesa i jego kierowcę, a po miesiącu zwołano walne zgromadzenie, na którego czele stanął partyjny parkingowy. Dziś Geranium jest głównym udziałowcem wydawcy „GPC”. Drugim inwestorem została osoba prywatna: Lucjan Siwczyk, który w ubiegłym roku kupił za 300 tys. zł akcje spółki. Kto to taki? Mówi jeden z posłów PiS: - Dobrodziej Sakiewicza. Człowiek, który ma nasze poglądy i duży majątek. Zainwestował nie tylko w „GPC”, ale też w Telewizję Republika. Jest właścicielem firmy Transcolor zajmującej się oświetlaniem koncertów i wielkich telewizyjnych show.Żeby było zabawniej większość produkowanych przez niego programów emituje TVN. Innymi słowy, to nasz człowiek po tamtej stronie. Portfolio Transcoloru rzeczywiści budzi uznanie. Firma oświetlała Orange Warsaw Festival, Open’er Festival i większość szlagierów TVN: „Mam talent”, „Taniec z gwiazdami”, „Top Model”, „X Factor”, a nawet "Kubę Wojewódzkiego". Część z tych programów nagrywano zresztą w ogromnej hali należącej do Siwczyka. W „GPC” - jak wynika ze sprawozdania finansowego Forum - trwają obecnie "działania sanacyjne" i szukanie oszczędności. Plan jest ambitny: spółka ma tym roku wyjść na prostą i zacząć dawać zyski. Łatwo nie będzie, bo dzienna sprzedaż gazety wciąż oscyluje wokół 30 tys. egzemplarzy. Zmagania dziennika zresztą dobrze widać w dokumentacji spółki: mimo pozyskania dwóch inwestorów Forum w ubiegłym roku wyemitowało weksle, a także zapożyczyło się na 100 tys. zł u Ryszarda Gitisa, który jest teściem Sakiewicza, oraz na 180 tys. w spółce Srebrna będącej perłą w biznesowej koronie prezesa Kaczyńskiego. Władze: żona kolegi i przyjaciółka rodziny Srebrna to właściciel dwóch biurowców w centrum Warszawy - w holu jednego z nich zawsze można znaleźć aktualny egzemplarz „Gazety Polskiej Codziennie” - i kawałka parkingu sąsiadującego z biurem PiS. Tego, którym opiekuje się wspomniany kierowca prezesa. Spółka chodzi jak w zegarku. W zeszłym roku wypracowała prawie półtora min zł zysku, powiększając swój kapitał do 15,5 mln zł. Mimo to jej szef Kazimierz Kujda, znajomy Jarosława Kaczyńskiego i jego wieloletni współpracownik, wcale nie ma łatwego życia. Musi finansować coraz to nowe przedsięwzięcia rodzące się przy Nowogrodzkiej. Jednym z nich jest właśnie Geranium, spółka córka Srebrnej, drugim zakup udziałów w wydawnictwie „Gazety Polskiej”, a trzecim - wejście do przynoszącego straty Słowa Niezależnego, właściciela portalu Niezalezna.pl. Srebrna ma prawie połowę udziałów w Słowie, a także ręczy za jego zobowiązania wynoszące 800 tysięcy złotych. We władzach Srebrnej przewijają się te same osoby co w Forum: Grzegorz Tomaszewski, Jacek Rudziński, Barbara Skrzypek. Oprócz nich jest tam jeszcze Halina Wojnarska, żona wiceprezesa PiS Adama Lipińskiego. A także Janina Goss, która do PiS trafiła dzięki przyjaźni z Jadwigą Kaczyńską, oraz prof. Hanna Ambroż, sędziwa znajoma samego szefa PiS. - Pani Ambroż zna się z prezesem jeszcze z czasów Porozumienia Centrum. Zasiadała w ówczesnych władzach partii, uczestniczyła w wielu naszych dyskusjach - mówi „Newsweekowi” Ludwik Dorn, jeden z twórców PC. W środowisku Prawa i Sprawiedliwości Ambroż reprezentuje skrzydło radykalne. Pół roku po katastrofie smoleńskiej opublikowała emocjonalny list skierowany do „byłych kolegów z PiS”. Oskarżyła w nim autorów kampanii prezydenckiej prezesa o to, że w czasie „najcięższej żałoby urządzili karnawał w Rio z przebieraniem w kolorowe szaty, kowbojskie kapelusze i z innymi wygłupami”. Srebrna inwestuje nie tylko w media sprzyjające prezesowi PiS, ale także w jego bezpieczeństwo: wynajmuje dwa domy sąsiadujące z posesją Kaczyńskiego. Tylko na jeden z nich w 2012 r. poszły ka wynajmuje dom ze względu na urzędujących w nim ochroniarzy prezesa. W drugim w przyszłości ma powstać izba pamięci nieżyjącego prezydenta, a także siedziba Instytutu Lecha Kaczyńskiego, fundacji założonej przez szefa PiS. Zarząd: mąż i była żona Instytut jest właścicielem Srebrnej i otrzymuje z niej dywidendę. Ostatnią dostał dwa miesiące temu: 210 tys. zł. Na co idą te pieniądze? Niewykluczone, że na koszty pracy zespołu Antoniego Macierewicza: przeloty i noclegi ekspertów, w przypadku niektórych być może także na honoraria. Pewności jednak nie ma, bo Instytut nie musi składać sprawozdań ze swojej działalności. W jego radzie zasiada m.in. Krzysztof Czabański, przyjaciel Jarosława jeszcze z czasów „Tygodnika Solidarność”, a w zarządzie jego była żona Barbara i Adam Lipiński, wiceszef PiS. Do Instytutu należy jeszcze jedna firma: Srebrna Media, to jakby mniejsza siostra Srebrnej. Przeglądając jej papiery, trudno oprzeć się wrażeniu, że to przechowalnia dla państwa Czabańskich. Ona jest prezesem, a on - członkiem zarządu. Na dokładkę kilka udziałów w spółce ma także ich syn Jacek, który zasiada we władzach Solidarnej Polski, partii, z którą PiS prowadzi obecnie wyniszczającą wojnę. To zadziwiające - przyznaje jeden z posłów PiS. - Facet opluwa nas na Twitterze i w radiowych dyskusjach, a siedzi w Srebrnej. Moim zdaniem powinno się go stamtąd usunąć. Jarosław Kaczyński jest jednak innego zdania. Młody Czabański cztery miesiące temu wziął udział w walnym zgromadzeniu Srebrnej Media, gdzie głosował za przyjęciem sprawozdania finansowego, które wiele mówi o charakterze biznesu kwitnącego, a raczej usychającego pod bokiem prezesa PiS. Z dokumentu wynika, że spółka przynosi straty, nie prowadzi żadnej działalności, a pieniądze trzyma na procencie i w ziemi. Państwu Barbarze i Krzysztofowi Czabańskim nie przeszkadza to jednak w pobieraniu sowitych wynagrodzeń: w zeszłym roku Srebrna Media wypłaciła im w sumie 443 tys. zł, co średnio daje kwotę 36 tys. zł miesięcznie. http://www.youtube.com/watch?v=rcX2Qz6hc0Y
  • @red. Nichcik
    Już ok 26OO ofiaR seryjnego samobójcy/ nieszczęśliwe wypadki u polityków i biznesmenów których majątek przekraczał 2O mln. P0lska to piękny kraj nawet do gry wrócił G. Schetyna razem z nim idzie nowa fala. Zastanawiacie się dlaczego " zniknął " sędzia Wrocławski szef sądowej organizacji Justitia Tadeusz Szewioła ??? W nowym NIE rządzie macie ludzi związanych z USA, GB, Czech oraz BERLlNEM!!! I co najważniejsze byłą sędzię sądową. No teraz to dopiero zrobi Wam się ciasno!!! A p. Fuszara reprezentowała patenty mgr inż. Sławomira Salomona https://www.youtube.com/watch?v=EXDXYbUeTfI
  • @red. Nichcik jest i o PiS ICH "SKARBNIKU" ETC...
    Oligarchiczna tajemnica III Rzeczpospolitej - czyli jak grabiono Polskę... http://www.aferyprawa.eu/Artykuly/Oligarchiczna-tajemnica-III-Rzeczpospolitej-czyli-jak-grabiono-Polske
  • @red. Nichcik 04:06:23
    "- A możesz podać numer przegłosowanej ustawy, bo trudno uwierzyć w to, żeby PO wspierała PiS w jakimś głosowaniu i na odwrót. / Chcę przeczytać czego dotyczyło głosowanie."

    Zawsze gdy była okazja zaszkodzić Polsce PiS dzielnie wspierał takie ustawy, zawsze. Też dziwne decyzje różnych ministrów, wspierał przez zamilczanie. Piszesz jakbyś jakieś dziecko był, albo udajesz. Toż wystarczy uważnie śledzić różne głosowania, działania.
    Tutaj Wrzodak kiedyś opisał jak, jak podchodzili do nie go ludzie z PiS i mówili "sprywatyzujmy wszytko, aby dla innych nie pozostało". Każdy rozumiał dobrze że chodzi o wyprzedaż za bezcen polskich aktywów firmom zachodnim.
    A sławna afera hazardowa? Mignęła w mediach przez dzień (szybko wyciszona) sprawa notatki oficera CBA który opisał że grupa osób z Polski pomaga przejąć polski rynek hazardowy firmie G-tech z USA, i był tam też Przemysław Gosiewski. I dokładnie dlatego ten Rychu i Zbychu byli alarmowani przez swoich kolegów z branży hazardowej. Później wszytko odwrócono, i wszyscy udali że nie rozumieją o co chodzi, i się zgodzili że zły jest Rychu i Zbychu. Wszyscy dostali polecenie służbowe od lewa do prawa, jakby jedna partia. I wykonali.
  • @vortex 10:21:15
    Swoją drogą Polska już trzyma się tylko na miłosierdziu Matki Bożej. Bo skoro tak wiele osób (mających dobrą wolę) nie potrafi zauważyć że PiS to agenturalny montaż. I to montaż mało wyszukany, prosty, jawny, ewidentny.
    Dlaczego PiS nie zbadał/rozliczył wielu tajemniczych śmierci z okresu lat 80tych i wielu innych ciemnych spraw? Natomiast szukał coś koło Blidy, choć ona robiła za komuny na budowach, ona Polskę budowała dla nas. I nawet do tej mafii węglowej nie należała, bo kto należał to dobrze wiadomo nawet z gazet (dyrekcje kopalń i zarządy spółek handlujących węglem). Natomiast nie tak dawno jakiś działacz PiS pojawił się w mediach, coś powiedział, poszło chyba na ONET. Nazwiska nie pamiętam, to nie ważne. Zajrzałem z ciekawości do wikipedii co to za człowiek, wszystko jawnie napisane i szczerze, zaraz znalazłem. Za komuny był kierownikiem wydziału spraw wewnętrznym w jakimś urzędzie wojewódzkim. A to po prostu było przedłużenie esbecji na ten urząd, nie był formalnie esbekiem ale dla nich na bieżąco pracował, to był zaufany człowiek bezpieki w tym urzędzie. I co mam dalej gadać?
  • @vortex 10:49:10
    " Bo skoro tak wiele osób (mających dobrą wolę) nie potrafi zauważyć że PiS to agenturalny montaż. I to montaż mało wyszukany, prosty, jawny, ewidentny."

    Dobre zdanie.

    A sam Jarosław ?...

    ale spoko, wodzu musi być czysty

    i to właśnie małym kosztem
  • --------------- w żywe oczy
    https://www.youtube.com/watch?v=ZYDkokPbrdw

OSTATNIE POSTY

więcej